Kolejny rewelacyjny krem? Recenzja Origins Ginzing

Hejka! Dziś będzie trochę kosmetycznie, dawno nie było żadnej recenzji, a w moje ręce wpadło kilka nowych produktów. Między innymi jest to krem marki Origins. Jest to pierwszy produkt tej marki w mojej kosmetyczce. Zatem jeśli jesteście ciekawi jak się spisał to zapraszam do lektury :)

Origins Ginzing recenzja



Cena, dostępność, pojemność, wydajność

Krem Origins Ginzing ma pojemność 50 ml. Dostępny jest oczywiście online w różnych drogeriach internetowych jak i stacjonarnie. Ja swój zakupiłam w drogerii Sephora. Cena to okolice 100zł. Wiem, że są osoby dla których to dość sporo. Ja jednak od pewnego czasu postanowiłam, inwestować w kremy do twarzy, ponieważ pielęgnacja jest dość ważna, a moja twarz jest bardzo wybredna. Jeśli ktoś jest tu ze mną nieco dłużej,t o doskonale wie, że dość długo używałam kremu marki Clinique, o którym możecie przeczytać tutaj - klik. Postanowiłam w końcu przetestować coś innego. Nasza skóra też może się przyzwyczaić do kosmetyku. Uznałam, że to dobry moment, aby kupić coś innego. 
Krem mam od chyba połowy października i w tym momencie zużyłam około połowy pojemności. 
Muszę się przyznać, że ten krem pachnie tak obłędnie, że bardzo często stosuję go zarówno rano jak i wieczorem. Zapach jak dla mnie jest typowo cytrusowy z wyraźną nutką pomarańczy. Chce się go zjeść :)

ZOBACZ TAKŻE:

Opinia o kremie Origins


Jak się u mnie sprawdził?

Nie wiem, czy to zasługa niesamowicie orzeźwiającego zapachu kremu Origins Ginzing czy jego właściwości, ale niesamowicie pobudza naszą skórę twarzy. Mam wrażenie, że jest pobudzona do życia i jednocześnie po jego użyciu mam uczucie przyjemnego nawilżenia. Ten krem zdecydowanie polecam na dzień. Szybko się wchłania, koi naszą cerę i wspaniale współgra z każdym podkładem jaki posiadam w swojej kosmetyczce. Jest lekki, więc dla mojej mieszanej cery stanowi idealną bazę pod makijaż. Ciężkie, treściwe kremy często mnie zapychają, więc muszę być z nimi ostrożna. Ten krem zdecydowanie mogę postawić na tej samej półce obok kremu od Clinique, który jak wiecie sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ten krem zdecydowanie wygrywa swoim zapachem. Każdy komu dałam go chociaż powąchać reagował tak samo: "Jej, jak on pięknie pachnie!". Na pewno nie spodoba się to osobom, które nie przepadają za cytrusowymi zapachami.

Origins ginzing

To moje pierwsze pudełeczko, ale zdecydowanie nie ostatnie. Nie wiem czy kolejnym kremem będzie u mnie ten sam Origins Ginzing czy zdecyduję się na coś innego, aby przetestować kolejny produkt. Jedno wiem na pewno, jeśli nie teraz, to na 100% wrócę do niego za jakiś czas :). 

Macie swój ulubiony krem? Może polecacie jakiś inny marki Origins? Dajcie znać! :)

15 komentarzy:

  1. Kusił mnie on swego czasu, ale mam spore zapasy kremów do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zużywam cały czas wszystko na bieżąco jeśli chodzi o kremy :)

      Usuń
  2. Lubie maseczke Drink Up i mam w planach ten kremik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałam o niej, muszę koniecznie sprawdzić :) a krem, polecam :D

      Usuń
  3. Zachęcająco to wygląda! Teraz kuszą nie tylko maski, ale i krem :)0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba kolejne po co sięgnę tej marki to właśnie maski. ponoć są super! :)

      Usuń
  4. Sądząc po opisie, mi zapach też na pewno by się spodobał. 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ten zapach uwielbiam, od razu pobudza do działania! :D

      Usuń
  5. Kusisz :) Póki co czeka na mnie kilka kremów, ale będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba się skuszę teraz na kolejne opakowanie :)

      Usuń
  6. Moja mama go posiada, jest boski!
    http://nkarolainn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego kremu, tej firmy, ale prezentuje się dosyć ciekawie. Na pewno będzie na liście do kupienia. Piękny blog.
    Zapraszam do mnie : http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/surogatka-louise-jensen.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo mi miło :)
      Postaram się zajrzeć :)

      Usuń
  8. Moja skóra ostatnio sukcesywnie odmawia współpracy z niemalże wszystkimi kremami, które stosuję, jest sucha i mam wrażenie, jakby nic się w nią nie wchłaniało. Powolutku zbliżam się do momentu, w którym zdecyduję się na kupno czegoś droższego i myślę, że mój wybór padnie na ten krem lub ten z Clinique, zachęciłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kremu bardzo szybko się wchłaniają i myślę, że mogą się u Ciebie sprawdzić :) pomyśl o intensywnym nawilżeniu maseczkami, to też może być dobra opcja. No i bardzo mi miło, że Cię zachęciłam do ich wypróbowania! :)

      Usuń

Wybierając opcję WYŚLIJ wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez NAZWA STRONY danych osobowych zawartych w powyższym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na wysłaną wiadomość. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności