Azyl

hej!
Jak już wiemy, życie nieraz lubi płatać Nam figle. Wydaje mi się, że każdy z Nas nieraz już tego doświadczył, że nie zawsze układa się wszystko tak jak tego chcemy. Często bywa tak, że się bardzo staramy, dajemy z siebie wszystko, a mimo to odnosimy kolejną porażkę. Upadamy, wstajemy, znowu upadamy. Zdarza się, że ta kiepska passa w naszym życiu trwa całkiem długo. Skutkuje to brakiem chęci do życia, zwątpieniem w siebie. Po kilku takich upadkach, zaczynamy się obawiać, że po kolejnym coraz ciężej będzie wstać. Przestajemy próbować, bo się boimy.
Łatwo jest powiedzieć, że nie można się poddawać. Każdy doskonale wie, że nie można. Jednak czasami mimo wszystko poddajemy się. Pytanie co wtedy? Moją receptą na takie sytuacje jest powrót do rodzinnego domu, bo to jest właśnie mój azyl. Miejsce w którym czuje się bezpiecznie, w którym wszystkie porażki mnie nie dosięgają. Ucieczka na jakiś czas od otaczającego nas zgiełku wbrew pozorom jest dobra. Pozwala nam nabrać sił. Czasami musimy mieć czas, żeby przemyśleć sobie wszystko, żeby nie przestać próbować, żeby nie popełniać tych samych błędów kolejny raz. Można powiedzieć, że jeśli obawiamy się porażki, możemy nic nie robić. Wtedy tylko nic nie osiągniemy, niczego w życiu nie doświadczymy. Oczywiście, jeśli ktoś chce przeżyć życie leżąc na tapczanie i to sprawia, że jest szczęśliwy- to dobrze. Są również osoby, które potrzebują czegoś więcej, aby poczuć radość i spełnienie.
Mam nadzieję, że każdy z Was posiada swój azyl, że każdy czegoś w życiu próbuje.
Do następnego! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wybierając opcję WYŚLIJ wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez NAZWA STRONY danych osobowych zawartych w powyższym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na wysłaną wiadomość. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności

Copyright © 2014 Szmaratka - nie tylko kosmetycznie , Blogger