Konturowanie obowiązkowe! Czyli bronzer Kobo Nubian Desert

Hej! Konturowanie twarzy jak wiemy jest bardzo istotne. Chyba każda kobieta lepiej się czuje, gdy delikatnie wyszczupli sobie twarz i uwydatni kości policzkowe. W związku z tym stale poszukujemy idealnego bronzera, w przystępnej cenie. Przynajmniej tak jest w moim przypadku :) Dlatego dziś pod lupę weźmiemy puder brązujący marki Kobo w odcieniu 311 Nubian Desert.

Puder brązujący Kobo Nubian Desert

Puder brązujący Kobo kosztuje w Naturze 20zł. Mój wybór padł na 311 Nubian Desert, który jest bardzo chłodnym odcieniem. Porównuję go do bronzera marki W7 Honolulu, o którym możecie przeczytać tutaj - klik. Bardzo lubię, gdy kolor bronzera jest chłodny, ale nie wiem czy aż tak. Czasami jak nałożę go na twarz to mam wrażenie, że wyglądam jakbym po prostu była brudna. Zależy to jednak jeszcze od podkładu na jaki go nałożę i czy nie nałożę go zbyt wiele. Wydaje mi się, że problem się zaczyna dopiero w tym drugim wypadku. :) może jest to również kwestia oświetlenia. 


Kobo Nubian Desert zbliżenie

Produkt od Kobo bardzo dobrze utrzymuje się na naszej skórze, nie ściera się. Oczywiście o ile sami go nie zetrzemy :) Jest bardzo wydajny, ale to chyba normalne przy produktach w kamieniu.  Jego ogromną zaletą jak dla mnie jest to, że nie jest bardzo mocno napigmentowany. Dzięki temu ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę. Pozwala to też na większą kontrolę jeśli chodzi o osiągnięcie zamierzonego efektu. Pigmentację określiłabym jako dobrą, odpowiednią do tego rodzaju produktów.

bronzer Kobo Nubian Desert kompozycja

Jedyną największą wadą bronzera od Kobo jest... opakowanie. Napisy się już dawno starły z góry, że nawet nie jestem w stanie sprecyzować co tam było napisane. Niestety w przypadku takich plastikowych opakowań, jest ogromne ryzyko, że produkt nie przeżyje żadnego upadku. Jak wiemy każdemu czasami coś wyleci z rąk, zupełnie niechcący :)

Bronzer Kobo Nubian Desert etykieta

Podsumowując - bronzer Kobo w odcieniu Nubian Desert to bardzo fajny produkt, jak za taką cenę. Co prawda, przegrywa u mnie z pudrem brązującym Honolulu z W7, ale na  pewno ma swoich zwolenników. Chłodny odcień, łatwość w użytkowaniu to zdecydowane zalety tego produktu. 
Dajcie znać, może macie puder brązujący od Kobo w innym odcieniu?

6 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś Saharę i byłam zadowolona :) mam pytanko czym robisz zdjęcia na bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz nic przeciwko dokładny model lustrzanki jakiej używam wyślę Ci mailem :)

      Usuń
  2. Znam ten produkt i jest naprawdę godny polecenia ;) Jednak ja stosuję go raczej w lecie bo mam dosyć bladą skóre ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię ten puder, choć mam w innym odcieniu i jest prawie niewidoczny na twarzy, ale ma neutralne tony. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy neutralnych tonach jest spora nadzieja, że nie zrobimy sobie krzywdy kosmetykiem :)

      Usuń

Wybierając opcję WYŚLIJ wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez www.szmaratka.pl danych osobowych zawartych w powyższym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na wysłaną wiadomość. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności

Copyright © 2014 Szmaratka - nie tylko kosmetycznie , Blogger