Wieczorna pielęgnacja cery.

Hejka!
Dziś przychodzę do Was z nieco kontrowersyjnym tematem - pielęgnacja cery wieczorem. Dlaczego kontrowersyjny? A dlatego, że normalne kobiety nie mogą się nadziwić niektórym kobietom przedstawiającym swoją wieczorną rutynę jak dużo czasu poświęcają na wklepywanie w siebie przeróżnego rodzaju kosmetyków.  Inne z kolei nie mogą uwierzyć, że niektórym kobietom wystarcza jedynie krem. Do jakiego typu kobiet ja się zaliczam? Zapraszam do lektury.

Evree tonik różany

Może zacznijmy od tego, że na pielęgnację każda z kobiet powinna poświęcać tyle czasu, na ile pozwala jej tryb życia. Nie oszukujmy się, ale jeśli ja miałabym przez godzinę zajmować się swoją pielęgnacją to raczej nie starczałoby mi czasu na sen :) Wydaje mi się, że zaliczam się do typowych 'średniaków'. Nie lekceważę sprawy dbania o siebie, jednak nie chcę zwariować.



garneir płyn micelarny różowy

Oczyszczanie skóry twarzy. 
Pielęgnację swojej cery rozpoczynam standardowo od demakijażu. Tutaj początkowo idzie w ruch płyn micelarny Garnier. Po oczyszczeniu swojej skóry wacikami z płynem przechodzę do mycia twarzy. Od jakiegoś czasu stale używam żelu od Yves Rocher. Niedawno jednak dołączyła do niego pianka od marki Himalaya. Twarz myję dwukrotnie, aby dobrze ją oczyścić i nie zostały na niej resztki makijażu. Pod prysznicem zajmuje mi to dosłownie chwilę :)

Himalaya pianka do mycia twarzy

Yves Rocher żel do mycia twarzy

Peeling i maseczki. 
Raz lub dwa razy w tygodniu, staram się robić peeling twarzy. Tutaj też wchodzi w ruch peeling Himalaya. Jest on dość gruboziarnisty. Decyzję o tym jak często używam peelingu podejmuję pod wpływem obserwacji stanu swojej skóry. Jeśli ktoś już jest tu ze mną dłużej doskonale wie, że mam cerę mieszaną. Dokładna jej obserwacja pozwala mi na dbanie o jej dobrą kondycję.
 Stosuję również maseczki do twarzy. Staram się co najmniej raz w tygodniu zrobić maseczkę nawilżającą i oczyszczającą. Jeśli chodzi o nawilżenie, to bardzo długo towarzyszy mi maseczka od Babuszki Agafii. Ma owocowy zapach(obłędny, aż chce się zjeść) i dogłębnie nawilża skórę. Od niedawna używam maseczki oczyszczającej marki Himalaya, która póki co spisuje się bardzo dobrze.Ciągle myślę o wypróbowaniu maseczek w płachcie, jednak nie do końca mnie przekonują.

maseczka babuszka Agafii witaminowa nawilżająca
Maseczka oczyszczająca, peeling do twarzy Himalaya


Czas na... kremowanie!
Po zakończeniu etapu mycia czas na wklepywanie w skórę twarzy tego co trzeba. :) Tutaj na początek idzie tonik. Obecnie używam Toniku różanego od Evree. bardzo go polubiłam. Pięknie pachnie. Mam go od niedawna, a atomizer sprawia, że jego aplikacja jest jeszcze przyjemniejsza. Po odczekaniu aż tonik się wchłonie nadchodzi czas na kremy. Standardowo używam kremu do twarzy Clinique(możecie o nim przeczytać tu - klik), zachodzą jednak stany wyjątkowe. Jeśli widzę, że moja cera wymaga głębszego nawilżenia i jest przemęczona, szara, bez wyrazu wtedy rezygnuję z kremu Clinique i sięgam po krem od marki Miya. Wiem, że nawilży on dogłębnie moją cerę i nada jej zdrowego wyglądu. O tym kremie również pojawił się post z recenzją - klik. Niestety, nie mogę używać tego kremu codziennie. Po dłuższym stosowaniu był on dla mojej cery zbyt ciężki abym go używała codziennie. Zatem aplikuję go zazwyczaj ok. 3 razy w tygodniu.

clinique moisture surge, miya call me later

A co pod oczy? 
No i przychodzi czas na krem pod oczy. Tutaj w moje ręce wpadł krem marki Vianek. Na noc zazwyczaj nakładam dość grubą warstwę, aby cienka skóra w okół oczu mogła wystarczająco się nawilżyć. Z kremu jestem całkiem zadowolona. Przeczytacie o nim tu - klik. Jednak nadal szukam takiego kosmetyku, który wywołałby u mnie efekt  WOW. Ten jednak, niewątpliwie, jest godny polecenia.

vianek krem pod oczy z ekstraktem z chmielu

I tutaj dbanie o moją cerę już się kończy. Sądzę, że wszystko nie zajmuje mi dłużej niż ok. 15 minut. A jak wygląda pielęgnacja cery? Macie swoje ulubione kosmetyki? Dajcie znać! :)

14 komentarzy:

  1. Lubię ten nawilżacz od Clinique :) ta lekka konsystencja to jest to!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealny na lato, pod makijaż. To już chyba mój 3 słoiczek! :)

      Usuń
  2. Nigdy nie patrzyłam na wieczorną rutynę jako na temat kontrowersyjny :P. Trzeba oczyścić cerę po całym dniu, nałożyć odpowiednie kosmetyki, bo w nocy skóra ma najlepsze zdolności do regeneracji ;). Także Ci, którzy tego nie robią, tylko tracą.
    Fajnie przedstawiłaś kolejne etapy swojej pielęgnacji :). Z tych kosmetyków znam jedynie micele z garniera oraz maseczkę babuszki - fajne produkty :)
    pozdrawiam, zapraszam ♥.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele kobiet wklepuje w swoją skórę warstwami kosmetyki, potrafi to trwać godzinami. Staram się dbać o swoją skórę, ale nie popadając w jakąś skrajność. :)

      Usuń
  3. Ja szczerze mówiąc nie zwracam uwagi na to ile zajmuje mi wieczorna pielęgnacja cery i nie mam w zwyczaju tego liczyć ponieważ każdego dnia nakładam w zasadzie coś innego :D Moja cera ciągle się zmienia i ma inne potrzeby - poza tym testuję masę nowości, więc czasami aplikuję tylko jeden kosmetyk, a czasami co najmniej cztery lub pięć. Oczywiście nie liczę tych do oczyszczania bo to akurat krok obowiązkowy ;)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiecznie cierpię na brak czasu, więc u mnie to dość istotne. Staram się, aby wszystko zajmowało mi jak najmniej czasu. Zawsze jednak przed zastosowaniem jakiegoś kosmetyku patrze w jakim stanie jest moja cera :)

      Usuń
  4. Ale piękne zdjęcia. Moja mama się śmieje zawsze, że ja życie umiem w wannie spędzić - jak tylko przychodzi do pielęgnacji to włączam sobie film i wklepuje krem oglądając film. Garnier różowy to klasyka, mimo to częściej sięgam po różową Biodermę. Babuszkę znam, jest fajna i tania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się Garnier właśnie kończy. Muszę wyczaić coś dobrego :)

      Usuń
  5. Powiem Tobie kochana, że większość produktów również używam ;) Garnier świetnie mi się sprawdza do demakijażu, już nie wyobrażam sobie wrócić do mleczka które szczypało zawsze w oczy! ;D Te maseczki mam chyba w 4 różnych rodzajach ;D A co do ostatniego kosmetyku, mam krem na noc z tej serii i baaardzo sobie chwalę ;)

    Kochana moim zdaniem wszystko idzie wyćwiczyć! Użycie efektów jak np. Sequin od Provocater to bardzo prosta sprawa, a jaki genialny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się właśnie skończył krem pod oczy, muszę poszukać jakiegoś następnika...

      Pewnie masz racje. Ja jednak dopiero niedawno opanowałam to, aby nie zalewać skórek. Praca czyni mistrza - duużo jeszcze jej przede mną :D

      Usuń
  6. Różany tonik Evree i płyn micelarny Garniera miałam, spisywały się dobrze. Teraz mam tonik Evree Hamamelisowy, jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę wersję różaną toniku od Evree niż hamamelisową :)

      Usuń

Wybierając opcję WYŚLIJ wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez NAZWA STRONY danych osobowych zawartych w powyższym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na wysłaną wiadomość. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności

Copyright © 2014 Szmaratka - nie tylko kosmetycznie , Blogger